Dziś jest poniedziałek. Kolejny dzień. Kolejny tydzień. I kolejny raz jestem chora. A to wszystko przez tą szkołę - ANTARKTYDA - w skrócie. Ludzie się dziwią, czemu wszystko olewam. Może dlatego, że gdy się staram wszystko rujnuje? A to co chcę naprawić psuję jeszcze bardziej. Gdy na czymś ci nie zależy nie jest ci później przynajmniej żal, gdy coś ci nie wyjdzie. A jeżeli coś ci wyszło to cieszysz się sto razy bardziej, bo nie przykładało się do tego uwagi, a i tak się udało. Wiele razy się to u mnie sprawdziło. Wiele razy sparzyłam się starając. Wiele razy życie pokazało mi, że świat jest niesprawiedliwy. Ale to chyba nigdy się nie zmieni, mam racje? Od zawsze takie było. Dlatego ci co mają mocny i silny charakter, a co najważniejsze nie poddają się najczęściej najdalej zajdą. Tylko pierw trzeba mieć cel. A jaki jest mój? Nie mam pojęcia...